wtorek, 14 maja 2013

Przepisy do wypróbowania.

Trochę Was ostatnio zaniedbuję - wybaczcie. Pierwsza połowa maja była trochę zwariowana, i nawet nie jestem pewna kiedy minęła, bo wszystko działo się tak szybko. Najpierw wyjazdy (post ze zdjęciami się pisze), potem krótki tydzień zakończony długim weekendem przeprowadzkowym. Tym razem na szczęście nie my się przeprowadziliśmy :)  Na akcję przeprowadzkową pojechałam oczywiście przygotowana, a jak. W związku z tym chciałabym Wam polecić kilka przepisów, które bardzo nas zadowoliły. Po pierwsze chleb, orkiszowiec wieloziarnisty wg Trufli. Po prostu rewelacyjny!



A po drugie, ciasto drożdżowe z rabarbarem. Truskawkami, utartymi płatkami róży i syropem różanym. To moje pierwsze "normalne" ciasto (bez udziwnień) od dawna. Przepis na drożdżowe z White Plate.


A po powrocie, po ciężkiej pracy należała nam się nagroda. Na niedzielne drugie śniadanie zaserwowałam "placek po niderlandzku" z Co dziś zjem na śniadanie. Mój wyglądał trochę dziwniej, za to zadowolił potrzebę rozpusty! :)


Potem był jeszcze czas na rowerowe zwiedzanie okolicy i poszukiwania czosnku niedźwiedziego po lasach. Czosnku w lesie nie znalazłam, ale za to w sklepie. Mój, wysiany trochę za późno pod laskiem nieopodal, nawet nie wzeszedł. Może w przyszłym roku!


A teraz to w zasadzie powinnam się przygotowywać do jutrzejszego ustnego testu z duńskiego, trochę średnio mi to idzie. Może w tzw.  międzyczasie uda mi się w końcu zdać relację ze ślubu ;) Wczoraj przeżyłam w mękach prawie czterogodzinny test pisemny. Nie, żeby był jakoś strasznie trudny (choć to się okaże), ale ile można siedzieć i pisać po duńsku?;)
Także do rychłego zobaczenia!

10 komentarzy:

  1. Toż to zwykłe obżarstwo; zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem trzeba, żeby D. nie marudził!

      Usuń
  2. ten placek po niderlandzku... mmm... takie kolejne moje 'must bake', poczekam na świeże malinki.
    z ciastem z rabarbarem zaszalałyśmy obie, dorzucę jeszcze truskawki i będzie... przesmaczny post. szczególnie dziękuję za zauważenie, że czytelnicy są zaniedbywani ;D są! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świeże malinki zdecydowanie warte są poczekania! mam zamiar się poprawić, obiecuję ;)

      Usuń
  3. a! chciałam jeszcze zapytać o czosnek. czosnek się sieje? nigdzie nie widzę nasion, a odkryłam że to, co uprawiać chcę koniecznie to jest czosnek właśnie. tylko jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przypuszczam, że jednak częściej się sadzi, ja siałam bo znalazłam nasiona, a cebulek nie. rodzice w domu mieli sadzonki, tylko nie pamiętam czy od jakiegoś ogrodnika, czy może po prostu z allegro :)

      Usuń
    2. dotarły do mnie informacje, że sadzi się ząbki czosnku. normalne takie, chętnie skiełkowane choć niekoniecznie. dziś zrobię im grządkę i spróbuję :) można podobno i na wiosnę i jesienią, a te sadzone jesienią są silniejsze i bujniejsze - zobaczymy. może by tak w doniczce też spróbować?:)

      Usuń
    3. aa, myślałam, że Ci o niedźwiedzi chodzi :P w Bystrzycy się sadzi jesienią właśnie, w zeszłym roku mieliśmy okazję zbieraćn czosnek z całkiem niezłego poletka... ja jakoś w marcu chyba posadziłam cztery ząbki, w skrzynce na balkonie, wg mnie całkiem nieźle rośnie. powodzenia!

      Usuń