środa, 3 lipca 2013

Pesto z brokuła.

Brrr! Pogoda taka, że nic tylko się zawinąć w kłębek pod kocem i oglądać seriale cały dzień, wakacje! Sęk w tym, że obiecałam sobie, że tej jednej rzeczy tym razem nie zrobię. Próbuję wykorzystywać swój w pełni, mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, a kolejka się wydłuża. Problem w tym, że te skoki motywacji i energii są dosyć nieregularne i zbyt długo u mnie nie goszczą, dlatego lepiej je wykorzystywać do ostatniej kropli. Dlatego od razu przechodzę do dzisiejszego przepisu! No dobra, powiem jeszcze tylko, że w końcu udało mi się dorwać botwinę, a może już młode buraki z liśćmi, więc zupie botwince nie podaruję. Ostatnio jadłam taką trzy lata temu, w odwiedzinach u Basi, Stasia i malutkiej Zuzi. Basia poczęstowała nas mistrzowską zupą z buraczkami z własnego ogródka i od tamtej pory mi się taka marzy, gdy tylko przyjdzie ten sezon. Także bulion na zupę już się gotuje!



Ale dzisiaj będzie przepis na zupełnie co innego, bo pesto brokułowe. Przepis pochodzi z "The Green Kitchen" Davida i Luise, autorów bloga Green Kitchen Stories.

Pesto brokułowe
(na ok. 4 porcje makaronu)

1 duży brokuł, bukiety i trzon z grubsza posiekane (użyłam średniego)
 liście z 3 gałązek bazylii lub szałwii (użyłam bazylii)
sok z 1/2 cytryny
80g orzechów laskowych (lub ugotowanej i opieczonej ciecierzycy)
2 ząbki czosnku
120 ml nierafinowanej oliwy z oliwek (użyłam pół na pół z olejem z rzepaku)
sól morska i świeżo mielony czarny pieprz do smaku

Orzechy lekko podpiec i pozbawić skórek (lub nie), wstępnie zmiażdżyć. Wszystkie składniki z dodatkiem 2 łyżek wody zblendować na gładką lub prawie gładką pastę. Doprawić do smaku. Ewentualnie dodać kilka plasterków twardego sera. Można trzymać w lodówce kilka dni (ja zużyłam dnia drugiego), używać jako sos do makaronu lub pasta do kanapek, krakersów.



10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. to chyba jedynie zasøuga tego tła-książki, z któej pochodzi ;)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że w końcu doczekasz się własnej, pysznej zupy z botwinki:)
    Pesto musi być ciekawe w smaku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, zupy się doczekałam, pyszna była! :)

      Usuń
  3. Pesto brokulowe- brzmi bardzo ciekawie, nigdy nie jadlam. Obiadek pierwsza klasa:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, całkiem fajnie wyszło, a do tego jak zdrowo ;)

      Usuń
  4. Pesto uwielbiam ,a takiej wersji jeszcze nie robiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero pierwszy raz, ale pewnie nie ostatni.

      Usuń
  5. Oryginalne, a na dodatek kryje w sobie ulubione orzechy moje. Pesto maści wszelkiej najlepiej smakuje latem, też się ostatnio nim zajadam na potęgę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest, ja też najczęściej po nie sięgam latem:) też lubię laskowe, ale najbardziej takie z drzewa, z łupiny, bo tym sklepowym z woreczka dużo brakuje, niestety :(

      Usuń