czwartek, 2 stycznia 2014

Chleb jabłkowy. Nie tylko na Nowy Rok.





Witajcie w Nowym Roku!
Chciałabym Wam życzyć, aby był on (jeszcze) piękniejszy, niż ten stary.
Abyście wypełnili go miłością i szacunkiem dla siebie samych i Waszych bliskich.
I zdrowia chciałabym Wam życzyć, ale zdrowie samo do nas nie przyjdzie.
Dlatego życzę Wam bardzo mocno, abyście w tym roku sami zatroszczyli się o własne zdrowie, podreperowali je, jeżeli szwankuje i pomyśleli o przyszłości.
Tego Wam, i samej sobie, życzę najmocniej.

A ten rok chciałabym rozpocząć od chleba.
Może Wy też zaczniecie w tym roku piec chleb?


Orkiszowy chleb jabłkowy

Zaczyn:
100 g zakwasu żytniego
100 g letniej wody  
100 g mąki żytniej
1 jabłko (ok.150 g)

Ciasto właściwe:
cały zaczyn
350 g pełnoziarnistej mąki orkiszowej
75 g mąki durum (lub białej orkiszowej)*
400 ml cydru jabłkowego 0,7%alk.
1 łyżka jęczmiennego syropu słodowego (barley malt syrup)
1 łyżeczka dobrej soli



Umyte jabłko zetrzeć na dużych oczkach, dodać do pozostałych składników zaczynu i wymieszać w szklanej lub plastikowej misce. Przykryć ścierką i odstawić na 12 godzin w temperaturze pokojowej.
Po tym czasie zaczyn powinien lekko urosnąć i wytworzyć bąbelki. Podgrzać lekko cydr, dodać go do zaczynu razem z pozostałymi składnikami na ciasto właściwe. Wyrobić ręcznie przez ok. 10 min. Podłużną keksówkę wysmarować olejem i wysypać otrębami, przełożyć do niej ciasto i wyrównać powierzchnię mokrą dłonią. Ciasto nie powinno wypełnić więcej niż 3/4 foremki. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, aż ciasto wypełni keksówkę prawie do krawędzi. Czas wyrastania zależy od temperatury i aktywności ciasta, może to być między 2-4 godziny.
Piec 1 godzinę w 210 stopniach C. Po tym czasie bochenek wyciągnąć z foremki i jeżeli popukany od spodu wydaje głuchy dźwięk - chleb jest gotowy. Jeżeli chleba nie da się łatwo wyciągnąć z foremki lub spód jest ciągle miękki - dopiec przez kolejne 10 min. lub dłużej. Gotowy chleb wystudzić na kratce lub odwrócony do góry dnem. Kroić po całkowitym wystygnięciu.

* w planie miałam zamiar użyć białą mąkę orkiszową, ale ponieważ już jej nie miałam, użyłam jasnej mąki, którą miałam pod ręką, w tym wypadku była to semolina, ale inne jasne mąki też się nadadzą.

Ten chleb mnie naprawdę zachwycił, wszystkie jego aspekty: kolor, zapach i smak. Słód nadał mu pięknego koloru i posmaku, który kojarzy mi się z pumperniklem (choć tego nie jadłam ze 100 lat). Jabłko i cydr przyczyniły się zarówno do owocowego zapachu jak i smaku, który nie narzuca się jednak, a jedynie przywodzi na myśl jabłka nagrzane słońcem. Wcale nie żartuję, to chyba najlepszy chleb, jaki do tej pory upiekłam. Mój piekarnik jest trochę dziwny, chleb musiałam długo dopiekać, w końcu się upiekł i miał dosyć grubą, przypieczoną skórkę.







3 komentarze:

  1. Mmm, cudny ten chleb Ci wyszedł :)
    Moim postanowieniem na nowy rok jest wyhodowanie zakwasu, żeby też mogła takie piec :)
    Spełnienia marzeń w tym roku Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje i wzajemnie! mam nadzieje, ze sie uda produkcja zakwasu, a jakbys chciala, to Ci moge troche suszonego przeslac, zeby latwiej bylo hodowanie zaczac :)

      Usuń
  2. Pięknie zaczęłas rok. Dziękuje za udział w styczniowej liście.

    OdpowiedzUsuń