poniedziałek, 2 czerwca 2014

Szparagi, popiół i nasturcja

W zeszłym tygodniu pokazałam Wam na FB zdjęcie dania, które serwowaliśmy w naszej stołówce. Danie było wyjątkowo ładne, i wyjątkowo mięsne. Była tam cielęcina, był kremowy sos z serka i serwatki z ziołowym olejem, były marchewki i bronze fenkuł (czy jak to się tam zwie). I jeszcze popiół z pora tam był. Bardzo ładnie to wszystko wyglądało, i zapragnęłam coś podobnego zrobić w domu. Marzyło mi się jednak coś lżejszego, jeszcze bardziej wiosenno-letniego. I najlepiej wegańskiego. Nie zdecydowałam się na dosłowne zweganizowanie dania, i nie zastąpiłam cielęciny strączkami. Dałam głos oszalałej wiośnie za oknem i użyłam zielonych szparagów, co okazało się być całkiem sprytnym posunięciem ;)



Wiosenna sałatka ze szparagami

pęczek zielonych szparagów
kilka marchewek
liście nasturcji

pół szklanki nerkowców namoczonych przez noc
woda lub neutralne w smaku mleko roślinne
ćwiartka solonej cytryny (przepis)
zielony olej, u mnie z nasturcji, pietruszki, oregano (wg tego przepisu)

popiół z pora (opisany tutaj)
ewentualnie cienkie grzanki z chleba do posypania

1. Marchewki ostrugać na cienkie wstążki przy pomocy obieraczki do warzyw lub mandoliny. Wrzucić do pojemnika z (najlepiej) lodowatą wodą.

2. Nerkowce przepłukać i wrzucić do pojemnika blendera lub robota wraz z miąższem solonej cytryny, dodając płyn zblendować na gładki, rzadki krem. Do tak otrzymanego sosu dodać kilka łyżek zielonego oleju, lekko przemieszać.

3. Ze szparagów odłamać zdrewniałe końcówki, wrzucić na osolony wrzątek na ok. 1 minutę, odcedzić i zalać bardzo zimną wodą. Następnie zgrillować, lub wrzucić na gorącą patelnię bez tłuszczu i lekko przypalić z obu stron. Pokroić w mniejsze kawałki.

4. Na talerz wyłożyć szparagi, a na nie odcedzoną marchewkę. Po bokach wylać sos, dodać liście nasturcji. Na koniec oprószyć wszystko porowym popiołem.

Danie może wygląda trochę na wyszukane, ale tak naprawdę wcale nie potrzeba dużo czasu na jego wykonanie. O ile zimą zasoliło się cytryny (można zastąpić sokiem i skórką ze świeżej cytryny), a po ostatnim wpisie zwęgliło się trochę pora ;) Jeśli nie, to na pewno nada się jako element proszonej kolacji, której można poświęcić chwilę dłużej.


4 komentarze:

  1. zasiałam dużo nasturcji... wzeszła już pięknie i tak wygląda jak Twój talerz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój balkon też wygląda jak ten talerz :)

      Usuń
  2. Olu. Zachwyciłaś mnie tym zestawem, mam ochotę spalić pora i póki szparag w natarciu popełnić to cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pal śmiało, nie pożałujesz :)

      Usuń