niedziela, 6 maja 2012

Jeszcze więcej chleba.

Nie mam nic nowego, bo bateria aparatu się ładuje i nie dało się z niego nic wyciągnąć. Znalazłam jednak zdjęcia chleba, którym koniecznie chciałam się podzielić już jakiś czas temu, ale szybko o tym zapomniałam. Przepis pochodzi z książki "Bourke Street Bakery", a podzieliła się z nim Patrycja, także zapraszam po niego tutaj. Jest to pszenny chleb na zakwasie pszennym, mój pierwszy chleb z dziurami, także bardzo polecam poszukiwaczom dziurek chlebowych. A zakwas pszenny bardzo łatwo przerabia się z żytniego, wystarczy łyżkę tego ostatniego podkarmić mąką pszenną i już. Tak mi poradziła kiedyś Etrala, tak zrobiłam i byłam bardzo zadowolona z rezultatów. Ponoć najlepiej jest użyć pszennej chlebowej, ale że do takiej nie mam dostępu, także eksperymentowałam z taką, do której miałam dostęp, czyli mąką z Olandii i z płaskurką. Wyszło. Drugim razem korzystałam zdaje się z sitkowanej pszennej, również wyszło. A do pieczenia użyłam za pierwszym razem białej pszennej wysoko glutenowej zmieszanej z pełnoziarnistą, a za drugim razem własnoręcznie przesitkowanej mąki orkiszowej, wyszło pysznie i dużo ciemniej. Chleb jest świeży dnia następnego, ale zaraz po upieczeniu ma cudowną, chrupiącą skórkę. Dodałam do niego lekko przetartych w moździerzu nasion czarnuszki. Polecam! Jeden z bochenków poszedł w gości i został w połowie zjedzony z miejsca, także to musi o nim dobrze świadczyć :) Tylko jeszcze muszę popracować nad techniką nacinania, z nią dopiero początkuję.



6 komentarzy:

  1. Niebywałej urody te Twoje chlebki... jeśli tak smakują, jak wyglądają, to... ach, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  2. no weź, slina mi normalnie cieknie, Ola piekne chleby !!!
    mój pszenny zakwas zamienił sie w żytni - czasem i tak sie zdarza :)
    musze ten chleb zrobić, od razu sobie przepis spiszę, wygląda na bardzo, bardzo dobry !

    OdpowiedzUsuń
  3. no wiecie, bez przesady ;)dziękuję pięknie i naprawdę polecam wypróbować przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zrobiłam w weekend, wyszły dwa fantastyczne bochenki, ale co z tego jak szybciej zostały zjedzone niż normalnie, bo spragnieni chleba goście przyszli :))
    będe go robić, bo pyszny jest i podoba mi się że w lodówce czeka na pieczenie, w zasadzie zajmuje bardzo niewiele czasu ! dzieki Olu :* jak zrobię raz jeszcze to sie pochwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no to super! cieszę się niezmiernie, że wyszedł i smakował. ale z podziękowaniami to do Trufli, ona go wynalazła :)

    OdpowiedzUsuń