czwartek, 17 maja 2012

Pesto nordyckie



Ten przepis czekał na publikację już od dłuższego czasu, ale dopiero teraz udało mi się zrobić zdjęcie, które mi się choć trochę podoba. No i trzeba działać szybko, albo teraz albo nigdy, bo zaraz skończy się sezon na czosnek niedźwiedzi. Ten nasz niedługo zacznie kwitnąć, także należy się nim cieszyć, póki jeszcze jest. To pesto gościło u mnie kilka już razy, zwykle jako sos do makaronu, a nawet towarzysz sera pleśniowego. Pomysł pochodzi ze strony mojego ulubionego blogującego (i w zasadzie jedynego, jakiego znam) duńskiego szefa kuchni Mikkela Karstada, zmieniłam jednak proporcje.
Pesto nazywam nordyckim, ponieważ zgodne jest z zasadami tzw. New Nordic Diet, czyli sporządza się je z produktów sezonowych dostępnych lokalnie. Produkty owe są również dostępne w Polsce, ale że mieszkam gdzie mieszkam, nie nazwę go słowiańskim pesto ;) 
Tłoczony na zimno olej rzepakowy nazywany jest 'oliwą północy', ale według najnowszych badań jest jeszcze zdrowszy od oliwy z oliwek. Zawiera mniej niż oliwa nasyconych kwasów tłuszczowych, a dużo więcej niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Olej rzepakowy jest również bogatym źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach takich jak: A,E,D3 i K.
Tłuszcze zawierające NNKT: przeciwdziałają chorobom serca i układu krążenia (szczególnie miażdżycy), utrzymują prawidłowy poziom cholesterolu we krwi, działają przeciwkrzepliwie, wpływają na cykl metaboliczny komórek, zapewniają optymalny rozwój mózgu i wzroku*. Dodatkowo tłoczony na zimno olej rzepakowy jest odporny na proces utleniania, dzięki czemu nadaje się do smażenia i gotowania. Posiada dosyć mocny smak, dlatego nie poleciłabym go do wyrobu majonezu (wiem co mówię;), ale wymieszany z octem jabłkowym jako sos do sałatek - to jak najbardziej.
Jeżeli chodzi o czosnek niedźwiedzi, jest to naprawdę cudowna roślinka. Nie tylko w smaku, ale i o niezmiernie leczniczych właściwościach. Pozwolę sobie zacytować niewielki urywek informacji stąd, a tych, którzy chcieliby wiedzieć jeszcze więcej odsyłam tutaj.
Jeśli chodzi o działanie czosnku niedźwiedziego to jest ono podobne do działania czosnku pospolitego. Docenia się go przede wszystkim za skuteczne działanie antybakteryjne i pobudzające powstawanie śluzu w oskrzelach. Jest obfity w witaminę C i sole mineralne.
Obniża ciśnienie krwi, zapobiega miażdżycy i poprawia pracę serca. Stymuluje układ pokarmowy do wydzielania soków trawiennych i żółci. Pomaga oczyścić organizm z zalegających po zimie zbędnych substancji i pobudza jelita do skuteczniejszego wydalania.
Uważa się również, że czosnek niedźwiedzi zapobiega niektórym rodzajom raka złośliwego.
Ja używam czosnku podobnie jak szpinaku, do cudownej tarty z serem pleśniowym lub fetą, do puree ziemniaczanego, twarożku, no i od niedawna również pesto. W zeszłym roku mroziłam liście czosnku, nie traciły walorów smakowych (choć prawdopodobnie walory zdrowotne nie były już takie same). Z całą pewnością jednak tracą właściwości lecznicze podczas suszenia. 



Pesto nordyckie

ok. 70g świeżych liści czosnku niedźwiedziego
pęczek natki pietruszki
30g miąższu świeżego chleba bez skórki (można pominąć)
50g orzechów laskowych
1 szklanka oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
sól morska i świeżo mielony pieprz do smaku
łyżeczka miodu

Orzechy laskowe należy namoczyć na noc lub lekko uprażyć, a następnie wstępnie zmiażdżyć w moździerzu. Wszystkie składniki oprócz przypraw zblendować, następnie doprawić, można dodać więcej oleju dla uzyskania rzadszej konsystencji. Przechowywać w lodówce do ok. jednego tygodnia.




*informacje zaczerpnięte stąd

1 komentarz:

  1. Czosnek niedźwiedzi jadłam pierwszy raz w życiu w tym roku!
    Nie wątpię, że pesto smakuje wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń