środa, 10 lipca 2013

Bezglutenowe mufiny na plażę.

Niedziela na plaży była całkiem udana, jeszcze kilka takich wypadów i może nawet poczuję się choć trochę wakacyjnie. Na pewno pomoże w tym sezon grillowy, który wczoraj zainaugurowaliśmy. Pięć minut spacerem od nas rozciągają się trawiaste łąki, wysokie chaszcze i dzikie czereśnie. Jest też z lekka śmierdlawa rzeczka, w której moczenia nóg bym nie poleciła. Ale pięknie jest nawet czasami. W planie mamy grillowane kolacje do oporu, nawet z tej okazji kupiliśmy mini-grilla. Nasz pierwszy mini-grill, prawie jak nasz pierwszy samochód czy dom z ogrodem.
Ale wracając do niedzielnego plażowania...
Było całe 21 stopni, prawdziwe tropiki...
W ramach prowiantu były bezglutenowe mufiny wytrawne wg przepisu z "The Green Kitchen". D. zrobił gryza i stwierdził, że zapomniałam posłodzić. Na szczęście pojawili się Inese i pluszowy niedźwiadek Rodrigo, którzy na brak słodyczy nie narzekali. Rodi jest co prawda "wegetarianinem na oliwki" i te musiała mu wyjeść mama, ale i tak zjadł więcej niż D.
Moje mufiny trochę mało wyrosły, bo miałam jedynie końcówkę sody i ani grama proszku do pieczenia. Poleciłabym również uważać z solą, bo ser i oliwki swoje robią. Mufiny są całkiem fajnie, szczególnie na wypiek bezglutenowy ;) Moje wyszły trochę "szorstkie", ale to głównie dlatego, że sama ryż zmieliłam na mąkę, a mój młynek nie mieli na całkiem miałko.


Wytrawne mufiny bezglutenowe wg The Green Kitchen
(12 średnich sztuk, 16 małych)

130g surowej kaszy jaglanej (użyłam płatków jaglanych)
125g mąki kukurydzianej (użyłam kaszki)
125g mąki z brązowego ryżu (sama zmieliłam)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka soli (polecam mniej)
3 jajka, rozbełtane
225 ml jogurtu własnego wyboru (użyłam krowiego)
120ml nierafinowanej oliwy z oliwek
3 łyżki oliwek kalamata, bez pestek, przekrojonych w pół
200g sera feta w grudkach (użyłam owczego)
listki z 3 gałązek oregano

Piekarnik nagrzać do 180 stopni C.
Jeżeli używamy kaszy jaglanej, należy ją najpierw zalać wrzątkiem (ok.pół szklanki) i odstawić na 5 min. w celu zmiękczenia i pozbawienia gorzkiego smaku. Następnie przepłukać w zimnej wodzie. Używając płatków jaglanych można je zmielić w młynku lub lekko rozdrobnić ręcznie. W jednej misce wymieszać suche składniki, w drugiej mokre, a następnie wszystko połączyć. Na koniec dodać oliwki, ser i oregano i lekko wmieszać. Wykładać po dwie kopiaste łyżki do foremki, piec ok. 20 min, do złotego koloru. Ponoć najlepsze jeszcze na ciepło, ale jak dla mnie całkiem fajnie sprawdzają się na wynos.

W wersji wegańskiej:
należy użyć jogurtu roślinnego, pominąć fetę, a jajka zastąpić nasionami chia. 3 łyżki nasion chia zalać 100ml wody, wymieszać i wstawić do lodówki na 15 min. Następnie dodać do mokrych składników.
Według mnie (choć nie próbowałam), nasiona chia można tu z powodzeniem zastąpić siemieniem lnianym, należy je jednak zalać gorącą wodą i być może zostawić na 30 min do nasiąknięcia, w temperaturze pokojowej.

Nie mogę się powstrzymać i dorzucam jeszcze zdjęcia pluszowego Rodrigo, który na plaże przyszedł w futrze.







Inese przyszła bez futerka, ale za to w twarzowym kapeluszu.


3 komentarze: