sobota, 7 czerwca 2014

Waniliowe lody o zapachu świeżego siana, z octem



Przytulia wonna to zdecydowanie moja osobista bohaterka. A w zasadzie ocet jabłkowym nią aromatyzowany, bo w tej postaci jej używam. Woń tej roślinki jest niemalże upajająca. Utkwiło mi w pamięci, że Herbiness pisała kiedyś coś o leżeniu na sianie i jedzeniu lodów waniliowych, gdy pisała o przytulii wonnej. Odnalazłam tamten wpis, bo zamarzyły mi się takie lody, ale przepisu nie znalazłam, jedynie to piękne wyobrażenie. Dlatego postanowiłam sama takie lody zrobić. Bo woń tej przytuli przyrównuje się do aromatu świeżego siana z nutką wanilii.
Raz tylko jadłam w miejscu polecanym przez sławetny przewodnik po restauracjach, i właśnie tam na deser dostałam lody o smaku octu balsamico. Były zaskakujące, kwaśne, satysfakcjonujące. Od tamtej pory planowałam wykonanie takich w domu, dlatego lody o smaku octu z przytulią były oczywistym wyborem.
Przytulia wonna jest podobno najbardziej popularna w Niemczech, od średniowiecza przyrządza się tam nalewki z dodatkiem tej roślinki. Używa się jej do 'majowego wina' ('maibowle' - napój na bazie białego wina aromatyzowany przytulią wonną, często z dodatkiem brandy, wina musującego lub wody gazowanej, truskawek), serwowanego zwykle na 1.-ego maja.
Również w Danii ta charakterna roślinka jest wysoce ceniona, szczególnie w nowoczesnych restauracjach czerpiących z tradycyjnych składników. Przytulia wonna kwitnie w maju i czerwcu, jednakże uznaje się, że rośliny przed kwitnieniem mają najwięcej zapachu. Związane jest z tym tradycyjna opowiastka, że należy zrywać ją przed pierwszym maja, gdyż w ostatnią noc kwietnia przylatują czarownice i sikają na przytulię, przez co traci ona swój upojny zapach... Na szczęście dzisiaj nie ma aż tylu czarownic, dlatego można sobie pozwolić na zbieranie przytulii również w czasie, i po kwitnieniu, choć woń rzeczywiście może być trochę słabsza. Ja swoją pierwszą marzankę zebrałam w styczniu lub lutym, i zdecydowanie ciągle miała moc.


Swój zapach marzanka wonna zawdzięcza kumarynie, która również odpowiada za charakterystyczny i pożądany zapach fasolki tonki. Co ciekawe, znajdziemy ją i w trawie 'żubrówce', czyli turówce wonnej. Kumarynę zawiera również cynamon kasja, którego ostatnio chcą zakazać w Europie, gdyż zbyt wysoka ilość kumaryny w nim zawarta może prowadzić do marskości wątroby. Co jeszcze ciekawsze, w ziołolecznictwie stosuje się przytulię wonną do wzmocnienia wątroby. Doszukałam się informacji, że 3 - 3,5 grama na litr napoju (alkoholowego, tudzież octu) jest dawką bezpieczną, odpowiada to 6-7 świeżym łodyżkom o wysokości ok. 10 cm. Jedzenia świeżej przytulii nie polecam, szczególnie w dużych ilościach może doprowadzić to do bólów głowy lub lekkich zatruć.

To teraz czas na lody. Zrobiłam ich niewielką porcję, gdyż przypuszczałam, że D. będzie kręcił nosem, i oczywiście miałam rację. Pół wieczoru nie mógł mi wybaczyć, że dałam mu lody z octem. Potem zadałam mu podchwytliwe pytanie, czy wie co to jest Waldmaister czyli właśnie przytulia wonna po niemiecku, i oczywiście, że wiedział - to roślina, z której dobre lody robią! Nie chciał mi uwierzyć, że właśnie lody o smaku Waldmeister mu zrobiłam! Dlatego teraz mam zamiar aromatyzować cukier lub miód tą przytulią, by następnym razem zrobić mu porządne lody, bez octu.

Lody z octem i przytulią wonną
(2 porcje)

1 jajko
150 ml kremówki
3 łyżki cukru kokosowego

Żółtko ubić z cukrem i octem na jednolitą masę (użyłam blendera). Śmietanę delikatnie ubić, uważając by nie przedobrzyć (bo będziemy mieli grudki masła w lodach). Białko ubić na sztywno. Wszystkie masy delikatnie połączyć, przełożyć do dwóch pucharków i mrozić ok 2 godzin.


6 komentarzy:

  1. Mam gdzieś przepis na sernik z przytulią, bardzo mnie zaciekawił, ale nigdzie tej roślinki nie widziałam, a i w sklepach nie znalazłam nic z jej dodatkiem...
    Takie lody musiały smakować zupełnie wyjątkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sklepach to kiepsko, najlepiej samemu narwać :) u nas prawie wszędzie rośnie.

      Usuń
  2. Lody zaskakujące oraz zachwycające
    a biedny cynamon itd to takie ofiary jak podbiał czy żywokost , które są szkodliwe dla wątroby,a takie produkty jak aspartam czy syrop glukozowo-fruktozowy panoszą się nawet w lekach jako nieszkodliwy słodzik :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... a co do żywokostu, to ostatnio doszukałam się informacji, że lekarski to ten kwitnący na żółto, często mylony z fioletowym, który jest tym szkodliwym

      Usuń
  3. znam przytulie, pije z niej herbatkę, a tu proszę pasuje nawet do lodów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. herbatki jeszcze nie piłam, ale właśnie sobie trochę ziela ususzyłam, więc będzie trzeba spróbować :)

      Usuń