niedziela, 24 czerwca 2012

Sankt Hans czyli Noc Świętojańska po duńsku

Niby lato, ale tak trochę jesiennie się zrobiło. Na szczęście przestało padać na Sankt Hans, czyli Noc Świętojańską. Muzykowanie na żywo się udało, ognisko na plaży też. W zeszłym roku nie miałam jak zejść na plażę, bo cały wieczór spędziłam w kafejce. W tym roku pomagałam Ramincie, która sama nie miała jak wyjść. A Duńczycy świętują Sankt Hans gwarno i wesoło, przy ogromnym ognisku na plaży, paląc czarownicę, ze śpiewem na ustach! Szkoda, że u nas, na Ziemiach Odzyskanych, na wsi wesołej, wsi spokojnej, wszystkie radosne tradycje wymarły. Albo to ja miałam takie szczęście dorastać w miejscu, gdzie jedyną tradycją był festyn dożynkowy z występami Zespołu Pieśni i Tańca K.

Układanie drewna zajęło dwa dni i wymagało całego planu strategicznego.

Zdjęcie Laumy i Filipsa

A co Duńczycy pijają najchętniej w tę noc? Poza alkoholem oczywiście? Sok z kwiatów dzikiego bzu czyli hyldeblomst drik. Przeważnie taki sklepowy syrop mieszany z wodą, czasem ekologiczny sok butelkowany z Søbogaard.

A czasem domową lemoniadę taką jak moja.

Lemoniada z kwiatów dzikiego bzu

6-7 baldachimów dzikiego bzu
ok. 1L wody
3 łyżki syropu z agawy (lub trzcinowego cukru)
kilka plastrów cytryny lub limonki

Z baldachimów poodcinać gałązki, kwiaty wraz z cukrem i cytryną zalać wodą w dzbanku lub misce, odstawić na całą noc (lub cały dzień, zależy na kiedy lemoniada ma być gotowa). Odcedzić i pić schłodzoną (lub nie).




A teraz może padać... Mam nadzieję, że Krasnystaw przywita  nas słońcem, odliczam dni :)








Nieznana kuchnia świataOrganizator: Aniko

1 komentarz:

  1. Spędzałam Midsommar w Szwecji, też punktem kulminacyjnym jest wielkie ognisko i lemoniada z bzu:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń