poniedziałek, 11 lutego 2013

Zima w lomo.

Miało być bezglutenowe ciasto bananowe, sprawdzony pewniak. Ale było mi mało i chciałam je dodatkowo zweganizować. I pozbyć się cukru. I oleju. No cóż, nie tym razem. Tym razem wyszedł gniot jakich mało...
Miały być też ciasteczka, ryżowe. Ale proszę mnie nie pytać dlaczego nie wyszły...
Kuchnię sprzątałam dzisiaj dwa razy, a i tak wygląda, jakby huragan przez nią przeszedł.
Rozładować emocje chciałam na basenie, ale okazało się, że awaria...
Nie było innej rady, jedynie mus czekoladowy mógł przyjść z pomocą. Tym razem wcale nie wegański.
Jednak żeby nie było tak do końca pesymistycznie, to... zaczęłam hodować dżdżownice :)
I wysiałam trochę roszponki, kolendry oraz chilli, na razie na parapecie w pokoju.
I w domu pachnie chlebem, chociaż on wyszedł
.
A zima dalej trzyma...

















4 komentarze:

  1. udało mi się ustawić odpowiednią strefę czasową u siebie na blogu - dziękuję! podróż po strefach była niezwykła, bo była podróżą po całym świecie, a wciąż zapominam jaki on wielki :)
    już parę razy myślałam o Twojej zimie i wymyśliłam że ratujemy się właśnie takim sianiem ziarenek... roszponka, kolendra, rzeżucha.. przestawiam i szczepię kwiatki też choć nie wiem czy lubią takie akcje w lutym :) no a w tym tygodniu proponuję mobil ożywiający gałązki! -
    http://www.ladnebebe.pl/news/132/n/357

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękne te gałązki! trochę szkoda, że ma lewe ręce do ładnych rzeczy :) a roszponka właśnie zaczęła wschodzić, ale na razie tylko ona...

      Usuń
  2. Ja jak kombinuję w temacie słodkości to niemal zawsze skazana jestem na klęskę. Wścieka mnie ta moja nieporadność cukiernicza.
    Twój post mnie rozbawił, jak to dobrze, że nie jestem jedyną istotą we wszechświecie, której zdarzają się spektakularne klęski kulinarne ;)))
    Zima piękna i cieszę się, że mus podbił Twój nastrój, oby ta tendencja się utrzymała!!

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie naprawdę nie było do śmiechu ;) na szczęście takie klęski to mnie spotykają jedynie, gdy za bardzo próbuję kombinować, a i tak nie zawsze (tfu, tfu, żeby nie zapeszyć:)

    OdpowiedzUsuń