poniedziałek, 12 marca 2012

Zamiast śniadania. Albo obiadu.




Za oknem wiosna, słońce i ptaków śpiew. No i oczywiście wiatr, bo nie ma słońca bez wiatru, w zasadzie to wiatru nie za często całkowicie nie ma. Jutro jedziemy na szkolną wycieczkę, do Polski. Do Krakowa i do Krainy Wygasłych Wulkanów, a jak :) Bardzo mi to odpowiada, bo ostatnim razem zostawiłam w domu całą walizkę, z którą nie miłam się jak zabrać.
Ta wiosna za oknem, wczorajsza kolacja i ogólny brak produktów śniadaniowych ze względu na rychły wyjazd, spowodowały, że postanowiłam zjeść bardzo lekkie śniadanie. A potem bardzo lekki obiad. Za to na kolację będzie zupa!



Prawie smoothie jabłkowo- orzechowy

200ml mleka sojowego
pół jabłka
garstka orzechów włoskich
garstka migdałów
2 łyżki otrębów owsianych
łyżka siemienia lnianego
łyżka sezamu

Wszystkie składniki zblendować na gładką masę, jabłko (ze skórką) wcześniej pokroić na mniejsze kawałeczki. I wcale nie trzeba dosładzać, delikatna słodycz jabłka i migdałów całkowicie wystarcza. Smacznego i na zdrowie!

Ps. Ostatnio rzucam mleko i kawę. Trochę ciężko, bo uwielbiam domowe caffe latte, ale póki staram się ograniczać ten 'luksus' jedynie do wizyt na mieście lub u przyjaciół. Kawy bez mleka nie wypiję, a że mam zapas mleka sojowego, którego w kawie nie lubię, to nawet mi to idzie. Za to od czasu do czasu serwuję sobie taki chai bez mleka, czyli mocną czarną herbatę gotowaną z przyprawami. Nawet wchodzi :)



3 komentarze:

  1. ja jakos nie moge sie przekonac do mleka sojowego, wiec ja z naturalnym ;)poza tym wyglada bardzo pozywnie i zdrowo

    OdpowiedzUsuń
  2. ja je właśnie uwielbiam we wszelakich smoothie's, poza tym stosuję wymiennie w wypiekach i zupach, tylko do tej kawy nie jestem w stanie się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. spróbujcie mleko sojowe w proszku - jest jak cremona

    OdpowiedzUsuń